Tym razem strażnicy miejscy interweniowali na jednym z osiedli na Pradze-Południe. Pewien mężczyzna zachowywał się dość podejrzanie.
PRZYPOMINAMY: w piątek, 2 października, biało-czerwoni na PGE Narodowym zmierzą się z Rumunią. W związku z tym zapowiedziano utrudnienia i zmiany.
Za to w minioną środę, 30 września, około godziny 19:30 strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego kontrolujący teren rekreacyjny w pobliżu ulicy Bliskiej - na Pradze-Południe - zauważyli dziwnie zachowującego się mężczyznę. Uważnie rozglądając się na boki, przykładał niewielki przedmiot do nosa. Podejrzewając, że zażywa substancje zabronione, funkcjonariusze podjęli interwencję.
Na widok umundurowanego patrolu 38-latek zareagował bardzo nerwowo. Starał się wysypać biały proszek pod ławkę, ale uniemożliwili mu to strażnicy. Nerwowość przerodziła się w agresję, konieczne więc było użycie środków przymusu bezpośredniego w formie kajdanek. Po uspokojeniu się 38-latek przyznał, że biały proszek to mefedron i że otrzymał go od kolegi. Strażnicy wezwali na miejsce patrol policji. W takcie kontroli osobistej policjanci ujawnili kolejne zawiniątko z białym proszkiem.
Jego badanie w KRP VII potwierdziło, że był to mefedron. Ujęty za posiadanie zakazanych substancji mężczyzna został przekazany policji.
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze