Reklama

KATASTROFA na placu Szembeka! Pijany kierowca WJECHAŁ w przystanek tramwajowy!

O krok od masakry na placu Szembeka. Pijany kierowca skasował przystanek tramwajowy!

Dramatyczne sceny rozegrały się w poniedziałek, 18 maja, około godziny 6:00 rano w samym sercu Grochowa. Rozpędzony samochód osobowy z impetem wjechał w przystanek tramwajowy na placu Szembeka (w kierunku pętli Gocławek). Siła uderzenia była tak ogromna, że konstrukcja wiaty została doszczętnie zniszczona. Jak się okazało – kierowca był pijany i podjął próbę ucieczki z miejsca zdarzenia, jednak został zatrzymany.

Cud o poranku

To, że dziś na Pradze-Południe nie mówimy o ofiarach śmiertelnych, to wyłącznie kwestia czystego przypadku i wczesnej godziny. Wokół godziny 6:00 ruch na przystanku dopiero się zawiązuje. Gdyby do tego zdarzenia doszło półtorej godziny później, zmierzający do pracy i szkół mieszkańcy nie mieliby dokąd uciec przed rozpędzonym autem.

Reklama

Fotoradar bezradny?

Wypadek natychmiast wywołał falę komentarzy i oburzenia wśród lokalnych społeczników oraz mieszkańców. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawili się przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, którzy zwracają uwagę na rażący problem z bezpieczeństwem w tym punkcie.

Oliwy do ognia dolewa fakt, że na Grochowskiej stoi fotoradar przeniesiony z Mostu Poniatowskiego, który swego czasu był wręcz bohaterem promocyjnych materiałów wideo prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

— Fotoradar nie zapobiegł tej sytuacji. Może dlatego, że postawiono go tak, by mierzył prędkość tylko w jedną stronę? — pytają retorycznie aktywiści.

Reklama

Autostrada w środku dzielnicy i „potrzeby wojskowe”

Społecznicy od lat walczą o zmianę charakteru ulicy Grochowskiej, która ich zdaniem prowokuje kierowców do rozwijania niebezpiecznych prędkości. Ruch pieszy i rowerowy miesza się tu z tranzytem.

— Ulica Grochowska będzie tak długo niebezpieczna dla ludzi, jak długo będzie miała autostradowy charakter — alarmuje Miasto Jest Nasze. Krytyka spada również na lokalne władze pod przywództwem burmistrza Tomasza Kucharskiego. Według aktywistów, zamiast urealnić przekrój ulicy do bezpiecznych dwóch pasów, urzędnicy zasłaniają się „bzdurami o potrzebach wojskowych”.

Reklama

Ostatnia szansa na zmiany

Szansa na uregulowanie tej sytuacji pojawi się już niedługo. Na przyszły rok zaplanowana jest duża przebudowa ulicy Grochowskiej. Dzisiejszy poranny horror na placu Szembeka to najmocniejszy, podparty krwią i zniszczonym betonem argument. Czy warszawscy urzędnicy przemyślą nad nową organizację ruchu, aby bezpieczeństwo pieszych było pierszworzędnę? 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/05/2026 11:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iPragaPoludnie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości