To miała być rutynowa inwestycja chroniąca przed hałasem, a stała się zarzewiem jednego z największych lokalnych konfliktów ostatnich lat. Nowe ekrany akustyczne budowane wzdłuż Trasy Łazienkowskiej wywołały falę oburzenia wśród mieszkańców Saskiej Kępy.
Masywne, szare konstrukcje z blachy zdominowały przestrzeń i przecisnęły się przez środek zielonego osiedla. Głosy sprzeciwu płyną ze strony mieszkańców oraz lokalnych społeczników. Mieszkańcy są oburzeni tym „murem”. Ekrany są tak postawione tak, że kierowcy samochodów nie są w stanie zauważyć rowerzystów, co może tworzyć niebezpieczne sytuacje.
Niezadowolenie jest tak duże, że nieoficjalnie mówi się o rozpoczęciu walki o odwołanie prezydenta Rafała Trzaskowskiego, jeśli konstrukcja nie zostanie zmodyfikowana. Do zarzutów odniósł się sam prezydent Warszawy, wskazując, że decyzje zapadały wspólnie z urzędem marszałkowskim:
— Podejmujemy trudne decyzje. Wszystkim nam zależało, aby obniżyć poziom hałasu. Było mnóstwo wniosków o to, aby te ekrany się pojawiły, a w momencie, gdy stanęły, mamy protesty — podkreśla Rafał Trzaskowski.
Mimo protestów, szanse na rozbiórkę ponad 1,5 kilometra konstrukcji są bliskie zeru. Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta informuje, że inwestycja jest ukończona w 90 procentach i posiada wszelkie zgody, w tym pozytywną opinię policji. Projekt ma zostać ostatecznie oddany do użytku w lipcu.
Urzędnicy obiecują jednak, że szara blacha docelowo zniknie pod warstwą roślinności. Jak informuje Wioleta Rosłoniec, rzeczniczka prasowa SZRM, blisko 140 metrów bieżących konstrukcji zostanie w całości obsadzonych pnączami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze