Funkcjonariusze, przejeżdżając przez trasę na Pradze-Południe, napotkali niebezpieczne zdarzenie. Porzucone, rozbite auto. Szczegóły poniżej!
Dzisiaj na Pradze-Południe doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Policjanci z grupy "KOBRA" w końcu aresztowali mężczyznę, podejrzanego o kradzież z włamaniem - stało się to w Walentynki. Wkurzenie sięgnęło zenitu. Mieszkańcy ogłosili PROTEST przeciwko ZWĘŻENIU ALEI WASZYNGTONA
Za to w niedzielny poranek 14 czerwca, patrol straży miejskiej z VII Oddziału Terenowego, przewożący nietrzeźwego pasażera, napotkał na trasie niebezpieczne zdarzenie. Na pasie drogi Wału Miedzeszyńskiego stał rozbity Mercedes bez kierowcy w środku. Na drodze przed pojazdem widać było ślady hamowania, powyrywane z ziemi słupki, a także szczątki betonowego kosza na śmieci i unieruchomionego samochodu.
W aucie wystrzeliły kurtyny powietrzne i poduszki bezpieczeństwa. Zniszczeniu uległa jego przednia część oraz koła po prawej stronie. Z uwagi na bezpieczeństwo przewożonej osoby nietrzeźwej, funkcjonariusze nie mogli zbyt długo pozostać na miejscu. Na miejsce do pomocy wezwali inny patrol. Koledzy, którzy po chwili przejęli zabezpieczenie zagrażającego innym kierowcom zawalidrogi, ustalili, że silnik samochodu jest jeszcze ciepły. Zauważyli też wyciekające spod auta płyny eksploatacyjne.
Kiedy zajrzeli przez szybę do środka, dostrzegli na fotelu kierowcy… plastikową torebkę strunową z zawartością białych granulek lub kryształów. Na miejsce natychmiast została wezwana policja. Policjanci skierowali do tego zdarzenia specjalistów z Wydziału Ruchu Drogowego i techników kryminalistyki, którzy rozpoczęli pracę nad rozwikływaniem tej zagadkowej sprawy.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze