Spalone ekrany i zablokowany buspas. Krajobraz po pożarze autobusu na Trasie Łazienkowskiej PRZERAŻA!
Szkielety spalonych konstrukcji, stopiony plastik zwisający z barier akustycznych i pachołkami wygrodzony pas ruchu – tak wygląda codzienność na Trasie Łazienkowskiej niemal miesiąc po groźnym pożarze miejskiego autobusu. Choć od dramatycznych wydarzeń minęły już tygodnie, w Alei Stanów Zjednoczonych czas jakby się zatrzymał. Służby miejskie wciąż nie uprzątnęły zniszczeń, co budzi coraz większą irytację warszawskich kierowców.
O dramatycznym pożarze autobusu na Trasie Łazienkowskiej pisaliśmy na naszym portalu.
Przypomnijmy: do niebezpiecznego zdarzenia doszło 17 czerwca, kiedy to w Alei Stanów Zjednoczonych w płomieniach stanął przegubowy pojazd linii 411 marki Solbus. Choć ewakuacja około 20 pasażerów przebiegła sprawnie i nikt nie ucierpiał, sam ogień był na tyle potężny, że doszczętnie strawił pojazd i poważnie uszkodził nowo postawione ekrany akustyczne.
Niestety, miesiąc po tym incydencie widok na miejscu zdarzenia wciąż poraża. Trzy wielkie ekrany akustyczne są w katastrofalnym stanie – został z nich jedynie nagi, metalowy szkielet, a plastikowe wypełnienie spłynęło na ziemię. Kolejny ekran jest mocno osmalony i zwisają z niego stopione płaty tworzywa. Co gorsza, na ścieżce rowerowej biegnącej tuż za barierami wciąż leżą resztki spalonego plastiku.
Zniszczenia bezpośrednio uderzają też w płynność ruchu. Dla kierowców oraz komunikacji miejskiej wciąż niedostępny pozostaje buspas oraz pas zjazdowy w kierunku Saskiej Kępy. Oba pasy wygrodzono drogowymi pachołkami, a asfalt w tym miejscu – wciąż pokryty ciemnym nalotem po spalonej gumie i paliwie – dobitnie przypomina o czerwcowym dramacie.
Warto dodać, że zniszczone ekrany od samego początku budziły ogromne kontrowersje wśród mieszkańców Saskiej Kępy, o których też pisaliśmy Ponad 1,5 KILOMETRA blachy. Czy pnącza uratują estetykę Saskiej Kępy?
Warszawiacy krytykowali je jako „szary mur”, który oszpecił okolicę i odebrał im widok z okien, apelując nawet do prezydenta Rafała Trzaskowskiego o wstrzymanie ich montażu. Teraz, po pożarze, mieszkańcy zmagają się z widokiem nadpalonych ruin.
Pożar wywołał również natychmiastową reakcję prewencyjną ze strony Zarządu Transportu Miejskiego (ZTM). Podjęto decyzję o nagłym wycofaniu z ruchu aż 37 przegubowych autobusów marki Solbus z silnikami napędzanymi gazem.
Wszystkie te pojazdy zostały skierowane na szczegółowe, nadzwyczajne przeglądy techniczne, aby wykluczyć ryzyko powtórzenia się tak niebezpiecznej awarii na stołecznych ulicach. Choć urzędnicy ZTM od początku uspokajają, że wyłączenie tak dużej floty gazowców nie wpływa negatywnie na codzienne rozkłady jazdy, pasażerowie z niepokojem czekają na ostateczne wyniki kontroli i powrót autobusów na trasy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze